Każdy z nas musi robić zakupy. Raczej nieczęsto się zdarza, że wynajęta gosposia dba o nasze zaopatrzenia pod każdym kątem. A najbardziej podstawową częścią kupowania są zakupy spożywcze. Tu jednak pojawia się istniejący w naszym kraju od początku kapitalizmu konflikt, to znaczy: gdzie kupować?
|
|
Czy najbardziej dogodny jest dla nas mały sklepić, w którym na półkach można znaleźć przysłowiowe szwarc, mydło i powidło – czy też lepiej zaopatrywać się w tańszych, bogatych w różnorakie promocje hipermarketach?

Szoping w świątyniach konsumpcji, jakimi są centra handlowe, ma mnóstwo amatorów. Bo i jest to zajęcia na cały nieraz dzień (porównywany czasem z wizytą w muzeum czy kinie, – jeśli chodzi o skalę przyjemności); bo i można tam się udać z całą rodziną – zająć żonę czy męża interesującym ich asortymentem, dzieci zaabsorbować zabawkami – a samemu zapaść w niebyt przy atrakcyjnych dla nas stoiskach; można również zabrać ze sobą znajomych – i potraktować taką wizytę jak spotkanie towarzyskie – można w ogóle bardzo wiele.
Nikt nam nie będzie w hipermarkecie udzielał zbędnych porad, – co lepsze, jaki produkt zdrowszy; nikt nie będzie wypytywał, co to się z nami działo przez ostatni czas. Anonimowość pozwoli nam dodatkowo zaopatrzyć się w rzeczy, które może normalnie wcale nie są nam potrzebne, ale teraz znacznie tańsze – i to taka wyjątkowa okazja. Korzystanie z promocji jest finansowo na dłuższą metę dla nas zabójcze, ale prawie nikt z nas nie potrafi oprzeć się okazji. I ładujemy do koszyka jakieś abstrakcyjne towary, – ale za to mamy 20 litrów 0,5% mleka po wyjątkowo atrakcyjnej cenie, 30 słoików koncentratu pomidorowego za psie pieniądze – i tak dalej, i tak dalej. W wielu momentach taka praktyka powoli nam rzeczywiście zaoszczędzić, ale najczęściej są to zakupy dokonywane oczami. Bo to wyjątkowa okazja, która – zapewne – już nigdy się nie powtórzy.
Do domu wracamy niezwykle zmordowani, ale syci dóbr wszelakich. Wszyscy odczuwają zmęczenie, ale stan ten jest porównywalny z poczuciem dobrze wykonanego obowiązku. Poza tym, część nabytych przez nas produktów jest rzeczywiście tańsza, niż w sklepie pod blokiem.
Tyle, że, jeśli chcemy wejść w relację personalną ze sprzedawcą, to nie dla nas są hipermarkety. Żadna galeria nie pozwoli nam z taką częstotliwością gawędzić z najbliższymi sąsiadami; porozmawiać ze sprzedawcą, – który nie tylko zna nas od lat, ale również znał naszych rodziców, i zawsze zapyta, co u nich słychać – kupując, może i drożej, ale często świeższe niż w wielkim sklepie, warzywa i owoce, czujemy, że to my jesteśmy tym oczekiwanym klientem. I że to dla nas jest życzliwy uśmiech. I nie ma on tylko podtekstu handlowego.
To, gdzie będziemy robić zakupy, to nasz wybór. Ale pamiętajmy, że dobrze jest, – choć od czasu do czasu – dać szansę drobnym przedsiębiorcom, którymi są mali sprzedawcy detaliczni. Choćby dlatego, że to buduje więzi międzyludzkie.
MŚ
UwaĹźasz Ĺźe ciekawe, kontrowersyjne? UmieĹc link na Twojej stronie, blogu.
Wystarczy skopiowaÄ poniĹźszy kod (Ctrl+C aby skopiowaÄ)
Ten link bÄdzie wyglÄ
daĹ mniej wiÄcej tak: Gdzie robić zakupy?
Dziękujemy że skorzystaliście z naszego bloga http://www.ft.com.pl, mamy nadzieję że zamieszczone tu informacje okazały się Wam przydatne i pomocne. Zapraszamy ponowanie na http://www.ft.com.pl
Infromujemy tez że ta domena jest na sprzedaż: http://www.ft.com.pl - została wystawiona na sprzedaż.
Kontakt: proszę pisać na adres avicena@gmail.com z tytułem http://www.ft.com.pl i proponowaną ceną.
Leave a reply